niedziela, 13 kwietnia 2014

Old friend ~ Rozdział 6

Króciutki! Bo wyssało mi mózg po tym jak czytałam ff o Larry'm +18 xD No ale ok. Dodaję i wiem, że mnie zabijecie no ale cóż...

2 komentarze = nowy rozdział

Niech się stanie rozdział!

________

- Dobrze, więc Lillianne bierze na siebie solenizanta.Ty Zayna, Jessie Horana, a Emma Lou. Tak zarządził Harry, którego niestety nie będzie, chociaż zorganizował całe przyjęcie. A teraz... Co wy tu jeszcze robicie?! Na próbę!!!
- Hahahah... Grimmy spokojnie!- Zawołałam biegnąc w kierunku sali tanecznej. Pora na szybką rozgrzeweczkę.

Gdy pierwsze dźwięki popłynęły z dużych głośników przy ścianach, od razu zapomniałam o Bożym świecie. Sama układałam kroki do tej piosenki, gdyż uważałam, że byłoby to marnotrawstwo, gdyby wykonawca piosenki "Wild Child" miał brać kroki od kogoś innego. Piosenka doskonale odzwierciedlała mój charakter. Ciało idealnie prześlizgiwało się między skomplikowanymi krokami. Sama miałam ochotę zaśpiewać.
Powtórzyłam jeszcze kilka razy cały układ, zanim Nick nie wszedł do pomieszczenia i kazał zatańczyć. Ok. Jego wzrok ledwo podążał za moim zgrabnym ciałem. Ja uśmiechnęłam się cwaniacko i wykonałam szpagat potrząsając biustem. Szybko podniosłam się, by wykonać ostatni refren i na wydechu usiadłam okrakiem na kolanach Grimmy'ego. Ten spojrzał na mnie zdziwiony.
- I jak ci się podobało?- Spytałam. Mój szef wygodniej rozsiadł się w fotelu.
- Z przykrością stwierdzam... że będzie nam potrzebna karetka, na wypadek gdyby Malik dostał zawału, gdy usiądziesz mu na kolanach. Moja sexy pracownico, jestem na tak.- Zaśmiał się, a ja pisnęłam i przytuliłam go. Odwzajemnił uścisk i powiedział:
- Masz tylko ten kawałek? Czy coś się jeszcze znajdzie.- Mrugnął do mnie porozumiewawczo, a ja pacnęłam go w pierś.
- Oczywiście, że mam więcej.- Zaśmiałam się. - Podobno Zayn nie tańczy za dobrze więc może go czegoś nauczę hehs... Tak właściwie... Czemu będzie tylko One Direction?- Spytałam niepewnie.
- Yyyy... To miała być taka "prywatka". Nawet fani nic nie wiedzą.- Rzekł Grimmy powoli podnosząc się z siedzenia.
- Woah, serio? Podobno ten fandom to ogrom.- Sapnęłam, a mężczyzna zaśmiał się.
- Bo tak jest, a teraz ćwicz dalej.- Poinstruował mnie i wyszedł z sali. Nie sprzeciwiając się, zaczęłam doskonalić umiejętności.

~~~~~

- Jak ta...- Nie zdążyłam dokończyć, bo Lillianne brutalnie przerwała mi piskliwym głosem.
- Nie uwierzysz! ... Liam nic nie wie o tym, że to my mamy tańczyć.- Pisnęła.
- Jak to?- Zdziwiłam się.
- No bo pytam go, jak tam jego urodziny w klubie, a on skąd ja to wiem. No, a że ja jestem geniusz Lillianne Kitty Thomson, to powiedziałam mu, że strzelałam, a on jakoś tak niechętnie powiedział, że Hazz coś zorganizował i szybko zmienił temat.
- O ja pierdolę! - Sapnęłam. - I co teraz?
- No jak to co? Udajemy głupie... Zresztą oni też, więc nie musimy czuć się winne.- Odparowała i od razu dodała.- Chodź, Li zaprosił nas do chłopaków, bo chcą zrobić sobie z nami maratonik filmowy. - Pociągnęła mnie w stronę wyjścia z budynku. Dosłownie wepchnęła mnie do środka i szybko usiadła za kierownicą.
- Lillianne, gdzie ci się tak śpieszy?- Zapytałam, gdy dziewczyna zaczęła się niecierpliwić stojąc na światłach.
- Ja... Serio? Serio chcesz wiedzieć?- Zapytała lekko zarumieniona. Pokiwałam entuzjastycznie głową.
- Więc prawda jest taka, że...

sobota, 12 kwietnia 2014

Old friend ~ Rozdział 5

Dedyczek leci do Jessie, ponieważ dodała 2 komentarz i była bardzo rozentuzjazmowana tym, że mam dodać nowy rozdział.

2 komentarze = nowy rozdział

PS. pewnie wszystko zjebałam tym rozdziałem i wgl. jest do dupy, ale sami oceńcie :P

Enjoy!

~~~~~~~~~~

- No to idziemy na zakupy.
- O ja pier...- W ostatniej chwili się powstrzymała.
- Ty dalej?- Zaśmiałam się.
- No a jakże by nie?- Odparła. Emma od szóstej klasy szkoły podstawowej przyrzekła, że nie będzie przeklinać, ponieważ to nie przystoi dziewczynom. Myślałam, że już sobie odpuściła, no ale nie bo po co?
- Tak więc nie da się ciebie zawstydzić?- Spytałam, a w mojej głowie utworzył się mini szatański plan.
- Nie.- Zachichotała. Popatrzyłam na nią nikczemnie i powiedziałam ni stąd ni zowąd:
- A jak tam u ciebie w pracy?- Emma spłonęła rumieńcem i warknęła w moją stronę:
- Ani się waż.
- Gdzie pracujesz, Em?- Wtrącił się Malik i w tej chwili miałam ochotę go wyściskać za to, że był po mojej stronie. Bo był, co nie?
- Eee...
- Jest tancerką w klubie.
- Tak jak ty.- Emma podniosła się z miejsca. Chłopcy spojrzeli na mnie.
- Czemu nie mówiłaś?
- Bo nie pytaliście.- Zaśmiałam się. Zayn objął mnie ręką w talii i mruknął w stronę Chase:
- Siadaj.- Posłusznie wykonała jego polecenie.

- Maraton czas start!- Oznajmiła Lillianne włączając przycisk play.
- Teksańska masakra piłą mechaniczną, serio?- Spytałam układając się wygodnie na ziemi obok Zayna. No bo oczywiście reszta rozwaliła się na kanapie. Była nas tylko piątka, bo Louis zaraz po przyjściu do domu pobiegł do swojego pokoju i zamknął się w nim, a Harry...
- No właśnie, gdzie Harry?- Spytałam.
- Poszedł biegać za swoją panną.- Mruknął mi do ucha Zayn. Uniosłam pytająco brwi. - No za Victorią Dowson.- Sapnęłam i wyszeptałam:
- Musi mnie z nią zapoznać, w końcu jestem Victorias ! - Reszta spojrzała na mnie ze śmiechem i zaczęliśmy oglądać film.

Obudziłam się cała obolała. Zerknęłam w górę i ujrzałam śpiącego mulata. Czyli zasnęłam mu na kolanach. Super. Reszta spała na kanapie. Delikatnie podniosłam się na nogi i wyciągnęłam mój telefon. Zobaczyłam, że mam dwie nieodebrane wiadomości.
" Kurwa, Cassie, dzisiaj próba generalna! Dziś 26 sierpnia. 29 będzie u nas 1D z okazji urodzin Liama Payne'a."
i
" Do pracy, teraz "
Zaśmiałam się, włączyłam aparat i krzycząc na całe gardło:
- But first, let me take a selfie!- Zrobiłam zdjęcie. To był błąd. Cała piątka poderwała się nagle i spojrzeli na mnie wściekle. Gdy już mięli się na mnie rzucić, krzyknęłam:
- Zanim mnie zabijecie, muszę iść do pracy i Lilli też musi.- Przyjaciółka spojrzała na mnie. Nagle jej oczy zrobiły się okrągłe i sapnęła:
- Dziś generalna.- Potwierdziłam skinieniem głowy.
- O kurwa.- Pisnęła i pobiegła do przedpokoju po drodze zabierając swój telefon. Ja uścisnęłam chłopaków,a Malika pocałowałam w policzek i szybko wybiegłam z salonu do hallu. Nałożyłam szpilki i razem z Lillianne zamówiłyśmy taksówkę.

- No nareszcie!- Warknął Grimshaw.
- Zamknij się Nick!- Westchnęłam przytulając go.- Dziwię się, że jeszcze nie odkryli tych twoich brudnych interesów.- 30'latek zaśmiał się i pokazując nam przebieralnię powiedział.- Zawsze tak mówisz.
- Ale to prawda.- Odkrzyknęłam jeszcze i szybko poszłam się przebrać. Mój strój był jednoczęściowy, obcisły i czerwono-czarny. Do tego 20 cm. szpilki i opaska z różkami. Wyśmiałam lekko zestaw i z łatwością się w niego wcisnęłam.

Zobaczyłam Lilli nerwowo przechadzającej się po garderobie w mini sukience moro, wysokich glanach i wojskowym berecie. Dopadłam jej równocześnie z Grimmy'm .
- Dobrze, więc Lillianne bierze na siebie solenizanta.Ty Zayna, Jessie Horana, a Emma Lou. Tak zarządził Harry, którego niestety nie będzie, chociaż zorganizował całe przyjęcie. A teraz... Co wy tu jeszcze robicie?! Na próbę!!!

piątek, 11 kwietnia 2014

Old friend ~ Rozdział 4

 Przepraszam, że krótki. Przepraszam za błędy. Emma mnie zestresowała... I w dodatku przyjaciółki dobiły.
2 komentarze = nowy rozdział

PS. Ten rozdział dedykuję Hope Nope , za to, że nasze blogi zaczynają się strasznie podobnie :P

Enjoy!

 - Tyyyy... - Sapnęłam odwracając się w jego stronę. - Naprawdę jesteś bezczelny. - Malik wybuchnął śmiechem do którego po chwili dołączyłam. Niall patrzył na mnie, jakby widział ducha.

Usiadłam spokojnie na skórzanej kanapie w ogromnej willi 1D. Obok mnie siedziała Lillianne i zawzięcie dyskutowała o czymś z Liamem lekko zarumieniona. Ja już od 13 minut grałam z Malikiem w grę "Kto pierwszy spuści wzrok, odpada".
- No, ale z ciebie mistrz, Malik.- Mruknęłam wpatrując się w intensywnie czekoladowe tęczówki. - I masz ładne oczy.- Szepnęłam, a on przez chwilę walczył, by nie odwrócić twarzy.
- Ty masz ładny biust. - Warknął oblizując wargi.
- Cóż za otwarty flirt.- Zaśmiał się Louis.
- Tak, Louis... Jestem ciekawa, czy w końcu zaproponuje mi coś bardzo niegrzecznego.- Przygryzłam wargę i wyszczerzyłam się do Malika.
- Chcesz wygrać grę, czy żebym cię pieprzył?- Syknął, a ja wybuchnęłam głośnym śmiechem.
- Hahahahahah... Malik, rozjebałeś system.- Sapnęłam próbując się opanować. Nagle mój telefon zawibrował, a ja szybko przyłożyłam go do ucha nadal obserwując Zayna.
- Cass? Kiedy będziesz?- Usłyszałam głos Em po drugiej stronie. Od razu spojrzałam na zegar, tym samym przegrywając grę i wisząc Bad Boy'owi kolejnego buziaka. Pisnęłam głośno i krzyknęłam:
- Zaraz będę Em, papa!- Po czym spojrzałam na Malika błagalnie.- 20 minut. "Green Tea Cafe". Plisss!- On kiwnął głową, ale gdy chciał zgarnąć klucze do auta, Louis szybko zgarnął je i prawie się wypierdalając w biegu pisnął:
- Ja też jadę.

Weszłam do kawiarenki, a zaraz za mną Zayn z Louisem. Ten pierwszy trzymał mnie za ręką, bo, jak to ujął, "nie chcę, żebyś uciekła". Po chwili wypatrzyłam burzę brązowych włosów w jednym z boksów. Szybko usiadłam naprzeciwko przyjaciółki, Lou koło niej, a Malik przy mnie. Spojrzała na nas zdezorientowana i powiedziała:
- Co tu robią ci z One Direction?- Wzruszyłam ramionami.
- Czemu chciałaś się spot...- Nie zdążyłam dokończyć, bo oczywiście Louis Tomlinson kopnął mnie w kostkę dając tym samym do zrozumienia, że chce być przedstawiony. - Ach, tak. Emma, to Louis. Lou, to Em. - Westchnęłam przedstawiając ich sobie.
- Piękne imię.- Szepnął głośno Louis.- Prawie tak piękne jak właścicielka.- Chwycił jej dłoń i złożył na niej słodki pocałunek. Emma obficie się zarumieniła. Spojrzeliśmy na siebie z Zaynem i wybuchnęliśmy głośnym śmiechem. Pozostała dwójka zgromiła nas wzrokiem.
- Emma. Więc... Czemu chciałaś się spotkać?- Spytałam wpatrując się w przyjaciółkę. Chase westchnęła odrywając wzrok od oczu Lou i odrzekła:
- Cóż ... W przyszłą sobotę, w klubie "Neon lights" będzie wielgachna biba i wbijamy tam ja, ty i chłopcy, jeśli oczywiście będą chcieli.- Spojrzała błagalnie na Tommo, a on entuzjastycznie pokiwał głową.- No więc, przeglądałam moją szafę i...
- Nie masz nic, w czym mogłabyś pójść?- Spytałam.
- Dokładnie.- Ucięła. Między nami zapadło pełne napięcia milczenie. Z moich ust w pewnej chwili wyrwało się 5 słów, które pewnie zaważą na zajebistości imprezy.
- No to idziemy na zakupy.

środa, 9 kwietnia 2014

Old Friend ~ Rozdział 3

Dodaję post, gdyż 2 komentarze są i Natalia zawracała mi głowę caaały dzień :P ... 2 komentarze = nowy rozdział

Enjoy!

~~~~~~~~~

Przeciągnęłam się i zwlekłam z mojego ogromnego łóżka.
- Cassie!- Do pokoju weszła zdenerwowana mama.- Ile można cię wołać?!- Uniosłam pytająco brwi.- Chodź na dół.- Posłusznie podreptałam za mamą na parter, ale gdy tylko znalazłam się w hallu, od razu chciałam zawrócić. Stał w nim Niall i ten przystojny mulat... Zayn! Tak, Zayn. Uśmiechnęłam się mimowolnie do tego drugiego. Mulat odwzajemnił uśmiech i podszedł do mnie z zamiarem przywitania. Poklepał mnie po plecach i oznajmił:
- Prowadź do pokoju, mam zamiar przypilnować, że nie wyskoczysz przez okno.- Posłałam mu zażenowane spojrzenie. Powoli ruszyłam z powrotem na górę. Odwróciłam się jeszcze tylko by zerknąć na Nialla. Uśmiechnął się do mnie nieśmiało, a ja westchnęłam i tylko szybciej zaczęłam się wspinać po schodach. Gdy weszliśmy do pokoju, ja szybko pomaszerowałam do łazienki.
Owinięta w ręcznik z powrotem weszłam do pokoju. Zayn siedzący na moim łóżku najpierw wytrzeszczył oczy, a potem szybko zasłonił twarz rękami, mówiąc:
- Przepraszam.- Wyszczerzyłam ząbki i podchodząc do szafy odparłam:
- Z tego, co wyczytałam wczoraj w necie, jesteś bezczelny.- Mulat szybko wstał i podszedł do mnie.
- Co ty wiesz dziewczyno o bezczelności.- Sarknął i wykonał zwrot, by wrócić na miejsce. Ja w ostatniej chwili klepnęłam go w tyłek. Natychmiast odwrócił się i zgromił mnie wzrokiem mówiąc:
- To było...- Zahamował się w ostatniej chwili i słodko zmarszczył brwi.
- No jakie? Bezczelne? Tak wiem, Zayn.- Uśmiechnęłam się wesoło i wyciągnęłam z szafy zestaw na dziś.

Spokojnie zeszliśmy do przedpokoju, gdzie Niall rozmawiał z moją mamą. Na nasz widok przestali.
- Nie wiem czy ci się uda, Niall. Ja nie mam nic przeciwko.- Dokończyła moja rodzicielka i  wróciła do kuchni. Spojrzałam pytająco na Horana, ale on tylko otworzył drzwi wejściowe i pokazał, że mam wyjść. Mocniej chwyciłam moją torebkę. Chłopcy zapakowali mnie do auta tak, że siedziałam pomiędzy nimi. Poczułam się troszkę nieswojo. Nagle rozległ się dzwonek mojego telefonu. Szybko wyciągnęłam go z torebki.
- Halo?
- Siema Cass.
- No siemka, Em. Coś się stało?
- Słuchaj, jest sprawa, mogłabyś się ze mną dziś spotkać pod "Green Tea Cafe" ?
- Jeśli tylko, pewni dwaj seksowni psychopaci mnie puszczą, to tak hahahahahahahaahah.
- Yyyy... Nie no okay... To o 2, co?
- Oczywiście.
- To na razie, pozdrów tych seksiaków.
- Yhy... Papa.- Rozłączyłam się i spojrzałam na chłopców. Patrzyli na mnie uważnie.
-Seksowni psychopaci, serio?- Zapytał Niall.
- Nie, na niby.- Sarknęłam.
- Niby czemu mielibyśmy cię puścić?
- Ponieważ chcę się spotkać z przyjaciółką, Zayn.
- No chyba mógłbym się zgodzić...
- Ale?
- Ale... Coś za coś...
- Czego chcesz?
- Buzi... O tu!- Wskazał na usta i szybko mnie pocałował. Zaskoczona znieruchomiałam. Natomiast Niall zacisnął pięści i warknął:
- Co to było, Malik?!
- Co?
- No jak to co? Pocałowałeś moją przyjaciółkę!
- Wyluzuj, Niall. To puścisz mnie Zayn?- Spytałam robiąc duże oczy.
- Tak, oczywiście.- Zaśmiał się mulat. Blondyn spojrzał na mnie z niedowierzaniem, a ja objęłam go ramieniem i szepnęłam tak, aby tylko on usłyszał:
- Nie czepiaj się Niall... Nie codziennie całuje cię najseksowniejszy facet na świecie.- Niall warknął i powiedział do Malika:
- A tylko się do niej zbliżysz...- Niestety niedane było mu dokończyć, bo Zayn przysunął mnie do siebie i objął w talii.
- Tyyyy...

wtorek, 8 kwietnia 2014

Old Friend ~ Rozdział 2

Cóż... Dziewczyny się uparły... A dokładniej Emma xD (Natalko od Wiki) ... Zasada jak zwykle 2 komy = nowy rozdział

PS. Sorry za błędy :((

PPS. Ten rozdział dedykuję wszystkim moim znajomym i komentatorom :*

Enjoy!



- Cassie!- Podszedł do mnie.

***

Najwyraźniej miał zamiar mnie przytulić, ale odepchnęłam go delikatnie.
- Nialler, ty ją znasz?- Zapytał Liam.
- Tak, to moja przyjaciółka.- Niall nawet nie oderwał ode mnie wzroku. Na jego słowa, po moim policzku spłynęła łza. Szybko otarłam ją dłonią, którą sekundę później chwycił Horan. Szarpnęłam się, a na moim palcu błysnął metalowy pierścionek, który dostałam od Nialla, gdy miałam 8 lat.
- Dalej go nosisz?- Spytał patrząc mi w oczy.
- Lillianne, zabierz mnie stąd... Proszę.- Powiedziałam patrząc uparcie w klatkę piersiową Nialla.
- Cass...
- Nie! Horan! Nie myśl, że wszystko wróci do normy czy coś w tym stylu! Byłeś dla mnie jak rodzina! Kochałam cię! Pamiętasz jeszcze, jak siłą musiałam wyciągać cię z domu przed przesłuchaniem? Pamiętasz jak nie chciałeś wejść do taksówki? Pamiętasz, co powiedziałeś przed zaśnięciem, gdy ostatni raz u ciebie nocowałam? Widzę twoje oczy, Horan. Zciemniały... Boli cię? Oooo... Jak przykro. Wiesz... Nie obiecywałeś, że zadzwonisz. Nigdy bym tego nie oczekiwała... Ale obiecałeś, że nie zapomnisz. Nie zapomnisz, kurwa! Nawet mnie nie poznałeś! Czy to tak cholernie trudne, zapamiętać osobę, którą znasz 15 lat? Tak Horan?! Pytam się? Lillianne... Zabierz mnie stąd, zanim zrobię coś czego będę żałować. - Szepnęłam i jeszcze raz się szarpnęłam. Nie chciał mnie puścić. Jego oczy były ciemne. Bolało go, że to powiedziałam. Reszta patrzyła na nas bez słowa.
- Niall, puść ją.- Powiedział Louis.
- Nie, dopóki wszystkiego nie wyjaśnię. Cass... Jak mogłem cię zapamiętać?- Zaśmiałam się. Po prostu wybuchnęłam chichotem na jego słowa.
- Kurwa, nie pogrążaj się i puść mnie w końcu.
- Nie. Jak miałem cię zapamiętać. Minęły prawie cztery lata, wydoroślałaś i w dodatku się przefarbowałaś! I nawet nie raczyłaś dać mi chociaż jednego pieprzonego wspólnego zdjęcia. I oczywiście zapomniałaś, że nie mam pamięci do twarzy... Minęły jebane 4 lata! Wiesz jak tęskniłem, kurwa? - Moje oczy się rozszerzyły.
- Eeemmm... Po prostu mnie puść. Nie rozumiesz? Godzina już prawie się skończyła. Nie chcę cierpieć tak jak cierpiałam. Wolę myśleć, że to zamknięty rozdział. Nialler, mogłeś wysłać mi chociaż raz jednego pierdolonego, kurwa, SMS-a!!! Ty!- Warknęłam w stronę Lillianne.- Kocham cię jak siostrę, ale nigdy więcej nie pomagaj mi ze starymi znajomościami.- Nagle rozległ się zgrzyt zamka i w progu pomieszczenia zmaterializował się Paul. Jego twarz pokryło w całości zdziwienie na widok mnie próbującej uwolnić się od Horana.
- Godzina minęła.- Powiedział. Jednak uścisk na moich nadgarstkach tylko się umocnił.
- Proszę pana, mógłby pan powiedzieć Niallowi, żeby mnie puścił?- Skierowałam błagalne spojrzenie na Paula.
- Nialler, puść ją.- Powiedział Zayn i podszedł do nas.
- Nie.
- Niall, do jasnej cholery!- Zaszlochałam i... wtuliłam się w niego. Zaskoczony puścił moje nadgarstki, a ja szybko odskoczyłam i pomknęłam chowając się za Paula. Reszta patrzyła na nas zakłopotana. Lillianne razem ze mną skierowała się do wyjścia.
- Do zobaczenia jutro.- Oznajmił Louis, natychmiast się odwróciłam.
- Przepraszam?
- Noooo... Jutro spędzicie z nami cały dzień. Zostałyście wybrane na szczęściary roku.- Zaśmiał się Harry. Warknęłam i wyszłam z pomieszczenia.
- Lillianne! Nigdy więcej nie idę na koncert.

niedziela, 6 kwietnia 2014

Old Friend ~ Rozdział 1

Heheheh... Zabrali mi modem :/ ... No ok ok ... Nowy rozdział dodany. Jak zwykle zasada 2 komentarze- następny rozdział.

Miłego czytania!

PS. Sorry za błędy :P

***

- Załatwiłam nam bilety VIP na koncert One Direction. Musisz w końcu zobaczyć Nialla.

- Co?! Po pierwsze... Musiałaś dać za to kupę kasy. Po drugie... Nie jestem gotowa. I po trzecie... KOCHAM CIĘ, O BOŻE KOCHAM CIĘ!!!- Pisnęłam, rzucając się na szyję przyjaciółki.
- Myślałam, że nie jesteś fanką.- Sapnęła Lillianne chwiejąc się.
- Co? Nie, nie jestem. Ale chyba... Chcę zobaczyć starego przyjaciela... Zawsze gdy przyjeżdża, mnie akurat wtedy nie ma.- Westchnęłam.
- Em... A tak w ogóle, to co masz zamiar założyć na koncert... Jest już pojutrze.
- Lillianne! Awwww... Zobaczę pięć najgorętszych ciach na świecie! ... Okej, to nie było normalne.
- Lepiej się przygotuj... Na wszelki wypadek.

***

Razem z Lillianne siedziałyśmy już na naszych VIP-owskich miejscach i patrzyliśmy, jak ogromna hala w Dublinie zapełnia się rozwrzeszczanymi ze szczęścia fankami i ich rodzicami.
- Lillianne. Ile czasu udało nam się załatwić?- Spytałam wiercąc się na krześle? Obok nas siedziały chyba tylko cztery dziewczyny. I w dodatku miejsc rzeczywiście było tylko 6.
- Yyyyy... No więc... Wchodzimy jako ostatnie, ale- nachyliła się nad uchem - mamy z nimi godzinę sam na sam.- Prawie zemdlałam. Serio?

***

O matko! Teraz? AAAAA... Na scenę wychodzi chłopak z kręconymi włosami, a ja prawię ogłuchłam przez pisk directionerek. Po chwili cała hala zaczęła skandować imię "Harry", a chłopiec uśmiechnął się słodko.
- Hej! Ej, spokojnie, to tylko ja!- Na te słowa w hali zrobiło się jeszcze głośniej.- Cóż, mamy dla was niespodziankę... Razem z nami wystąpi dziś Victoria Dowson!- W jednej chwili wszystko ucichło i dało się słyszeć tylko mój pisk. Od razu tego pożałowałam. Spojrzenia wszystkich skierowały się na mnie.
- Yyyy... Lillianne, weź coś zrób, zawstydzili mnie.- Szepnęłam.
- Ugh... Okej... Cóż, może zacznijmy?- Chłopak dalej patrzył na mnie zdziwiony, ale przynajmniej fanki się uspokoiły. To znaczy znów zaczęły piszczeć.

***

OMG! Nigdy nie zapomnę tego koncertu. Cóż. Widziałam moją największą idolkę, Victorię Dowson. Chłopcy okazali się bardzo przystojni i zabawni. Przy jednej z piosenek, bodajże " One Thing " kazali nam i Victorii zatańczyć. Jedyne co mnie bolało to to, że Niall najwyraźniej mnie nie poznał.
Z garderoby przed chwilą wyszły dwie dziewczyny, które były przed nami. Ochroniarz imieniem Paul, podszedł do nas i otworzył nam drzwi, z uśmiechem mówiąc:
- Wasza godzina czas start!- Powoli weszłyśmy do garderoby. Już chciałam się odezwać, gdy coś zakryło mi głowę. Kichnęłam i sciągnęłam z twarzy przepoconą koszulkę. Od razu zwróciłam na siebie uwagę chłopaków, którzy uśmiechnęli się na nasz widok. Jeden z nich, przystojny mulat, nie miał na sobie koszulki, co tłumaczyło, dlaczego wylądowała na mojej głowie.
- Lilli, teraz powiedz mi jak nazywa się mulat.- Szepnęłam głośno do przyjaciółki. Momentalnie na twarzach chłopców wymalował się szok.
- Przepraszam, moja przyjaciółka nie jest fanką... Chciała... Chciała poznać moich idoli. Nazywam się Lillianne, a to jest...- Lilli nie dokończyła, bo kopnęłam ją w kostkę.
- Jestem Zayn.- Powiedział mulat.
- A ja jestem uczulona na pot.- Znów kichnęłam. Zerknęłam na Nialla.
- Nazywam się Liam,lokaty to jest Harry,ten w koszulce w paski to Louis, a ten blondyn to...- Powiedział wysoki umięśniony szatyn.
- Niall.- Dokończyłam za niego.- I nie jest naturalnym blondynem.
- Mówiłaś, że nie jesteś fanką.- Powiedział pasiasty.
- Nie, nie jestem.
- To skąd wiesz, że nie jest blondynem od urodzenia?- Spytał Curly.
- Być może dlatego, że nazywam się Cassie Phillips.- Powiedziałam cicho w stronę Nialla. On natychmiast wstał z kanapy, na której siedział.
- Cassie!- Podszedł do mnie.

środa, 2 kwietnia 2014

Old friend ~ Prolog

Cóż, są aż 3 komentarze pod pierwszym postem, więc dodaję prolog. Pierwszy rozdział dodam, gdy pod prologiem będą 2 komentarze :)

Enjoy!

***
- Kochani, to wasza nowa koleżanka, Cassie.- Uśmiechnięta przedszkolanka przedstawiła mnie dzieciom. Zarumieniłam się, gdyż czułam, że wszyscy się na mnie gapią. Dlaczego musiałyśmy się przeprowadzić? Przecież ja tu nikogo nie znam. Speszona usiadłam na krzesełku w kącie sali i wyciągnęłam swojego pluszaka. Przytuliłam go do siebie i zaczęłam nerwowo głaskać. Nagle podszedł do mnie niski chłopczyk z jasnymi brązowymi włoskami i niebieskimi oczami. Uśmiechnął się do mnie delikatnie i wyciągnął rękę mówiąc:
- Cześć, jestem Niall. Nie martw się, mogę zostać twoim przyjacielem, żeby nie było ci smutno.- Uśmiechnęłam się do niego i uścisnęłam jego dłoń.
- Jestem Cassie i mogę zostać twoją przyjaciółką, żeby nie było mi smutno.

***

- O Boże, Niall!- Sapnęłam, gdy zobaczyłam mojego przyjaciela stojącego niepewnie przede mną. Zafarbował włosy na tleniony blond i cóż...
- Aż tak źle?- Przygryzł wargę.
- Nie, oczywiście, że nie. Wyglądasz bosko!

***

- Cassie, mówiłem ci już, że nie zmienię zdania.
- Ale ona cię wykorzysta!- Spróbowałam jeszcze raz.
- Holly jest OK. A ty najwyraźniej jesteś zazdrosna.- Roześmiałam się głośno.
- Hahahahahahahahahahahahahahah... Niall, sorry, ale nie. Skoro tak ci zależy, to bądź z tą twoją Holly, ja się nie wtrącam.

***

- Na pewno?- Spytał stojąc przy taksówce.
- Na pewno, Niall. Wejdź, zaśpiewaj i skop im wszystkim tyłki!- Uśmiechnęłam się i mocno go przytuliłam. Odwzajemnił uścisk i wsiadł do taksówki. Patrzyłam, jak samochód rusza i chwilę potem znika za zakrętem. Za tym zakrętem zniknął też kawałek mojego serca.

***

- Lillianne, ty co?!- Pisnęłam, gdy moje przyjaciółka stała z wyciągniętymi w moją stronę dwoma biletami.
- Załatwiłam nam bilety VIP na koncert One Direction. Musisz w końcu zobaczyć Nialla.