niedziela, 27 kwietnia 2014

Old friend ~ Rozdział 10

Hahah... Oto ja z nowym rozdziałem. Nie zabijajcie, pls!

~~~~~~~~~~~~~~

- Cass?- Usłyszałam zza siebie. - Możemy pogadać?

Odwróciłam się i ujrzałam blond czuprynę, pod którą jarzyły się błękitne tęczówki mojego byłego przyjaciela irlandczyka. Mimowolnie się uśmiechnęłam, a co mi tam.
- Tak, Horan, pogadajmy.- Powiedziałam i pozwoliłam poprowadzić do łazienki na przeiwko hallu. Gdy tylko drzwi pomieszczenia zamknęły się za Niallem, wbił we mnie swoje spojrzenie.
- Yykkhmm... Niall?- Zapytałam, gdy chłopak zatknął mi za ucho niesforne pasemko włosów i przygryzł nerwowo wargę. Zaniepokoiłam się lekko, bo znając Horana, ten gest był wykonany po podjęciu ważnej decyzji.
- Ciiii...- Przyłożył mi palec do ust uśmiechając się delikatnie. Zmarszczyłam brwi. Przestało mi się to podobać. - Ja ci wszystko wyjaśnię.- Oznajmił i pokazał, żebym usiadła na pralce, po czym stanął między moimi nogami.
- Niall, jestem w ukrytej kamerze, czy we wstępie do porno?- Wymamrotałam opierając się o urządzenie. Blondyn zaśmiał się.
- Cass...
- Co?
- Odpierdol się od Malika.
- Czemu?
- Bo zależy mu tylko na twoim tyłku, nie na tobie.- Nie oszukujmy się, zabolało. Popatrzyłam na niego z zawodem.- A poza tym...
- Poza tym?- Zaśmiałam się z ironią. Jednak chwilę potem uśmiech zszedł z moich ust, bo Niall je pocałował. Nie był to jakiś głęboki pocałunek, ale taki jakie składają sobie dzieci w przedszkolu. Zaskoczona z kamieniałam. Nialler odsunął się ode mnie i przeczesał swoje kosmyki.
- N-niall?- Zapytałam.
- Hmmm...
- Co to do chuja pana miało znaczyć?- Zapytałam chowając twarz w dłoniach? Dla niewtajemniczonych musiało to wyglądać jak para zagubionych młodych ludzi. Ja musiałam wyglądać jak dziewczyna, która wpadła. A Niall? Na jego twarzy wymalowana była bezradność.
- A jak myślisz?- Odpowiedział pytaniem na pytanie.
- Ty... Ty mnie lubisz? - Przygryzłam moją wargę dość mocno.
- Taaa... Przepraszam.- Co?! On tak poprostu sobie wyszedł? Hahahhahahaahahha... Nie śmieszne. Zirytowana wypadłam z łazienki z zamiarem dopadnięcia tego małego irlandzkiego skurwysyna, ale gdy tylko skręciłam do salonu, wpadłam na Liama.
- O matko, przepraszam.- Sapnęłam zbierając się z podłogi. Payne najwyraźniej się tym nie przejął, bo tylko zachichotał i poszedł dalej. Ten zespół jest pojebany- przeszło mi przez myśl.
- Cass, chodź. Jedziesz ze mną.- Powiedział Zayn prawie wyszarpując mnie z domu.

- Woah, i co my tu mamy robić?- Zapytała Lillianne.
- Nie wiem, co ty masz tu zamiar robić, ale ja idę się napić.- Stwierdziłam i pociągnęłam Zayna w kierunku baru. Usiedliśmy na stołkach i...
- W czym mogę pomóc, ślicznotko?- Zapytał słodziak z brązowymi włosami i czekoladowym wzrokiem.
- Mohito. I mów mi Cass.- Zaśmiałam się. Chłopak wyszczerzył ząbki.
- Ashton.- Nagle przekrzywił głowę w kierunku Zayna.- Stary, uważaj na nią... Drugiej takiej nie znajdziesz.- Zaśmiał się uroczo, gdy zobaczył to co ja... Zazdrość.- Co dla ciebie?
- Bloody Mary. Idź już.- Warknął Malik.

5 komentarzy:

  1. Ostro lovvv lovvvv <333 ~kudzia miał hahahahahahahaha

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedziesz ostro, ale to jest fajne :*. Koffam Lilianne

    OdpowiedzUsuń
  3. " tego małego irlandzkiego skurwysyna " Haha dobre , rozdział B O O O S K I

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam że tak późno komentuje, nie miałam długiego dojścia do neta... Rozdział świetny :) bardzo mi sie podoba to, jak piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń