Taki króciusieńki, bo ostatnio nie mam na to opko weny, gdyż głowę zaprząta mi Ziall i inne paringi xd.
Enjoy!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Coś bardzo irytującego drażniło moje powieki. Otwierając jedno oko stwierdziłam, że to musi być słońce. Westchnęłam i podniosłam się z zamiarem pójścia do kuchni po coś do jedzenia. Gdy już prawie dosięgnęłam klamki, potknęłam się i wyjebałam na drzwi. Normalka.
- Ty tam, na tych drzwiach. Powrót.- Zażądał Malik odchylając kołdrę. Popatrzyłam na niego i potulnie wróciłam na ciepłe posłanie. Wtuliłam się w jego tors i zamknęłam powieki.
- Zayn.
- Hmh...
- Lubisz się przytulać.
- No wiem.
- To idź do Niallera.
- He... Co?!
- No bo on też lubi się przytulać.
- Bredzisz. Zamknij się.
- He...- Pocałował mnie. Ale tak bardzo delikatnie, gdy już miałam oddać pocałunek...
- Tak, kurwa, zajebiście, coś jeszcze? Może frytki do tego? Kurwa mać, Cassie!- Jęknął rozwścieczony Horan. Z frustracji zacisnął palce na czubku nosa i policzył szeptem do dziesięciu.
- Nie, po prostu nie wytrzymam...- Warknęłam i zerwałam się z łóżka nakładając swoje shorty i vansy.- Pa Zayn, pa Niall.- I wybiegłam z pokoju.
- Cassie?- Do mojego pokoju weszła zmartwiona mama.
- Tak.
- Porozmawiaj ze mną.
- Czego chcesz wiedzieć.
- Hmmm... Może to, gdzie byłaś ostatni tydzień i czemu Niall dzwonił do mnie przed chwi...
- Co? Chyba nie przyjedzie, prawda?
- Tak, przyjedzie. Razem z Zaynem.
- Co?! O Boziu. Mamo, powiedz, że wyszłam, jak się dowiedziałam, że przyjadą.
- Hej! Cassie, o co chodzi.
- To poplątane.
- Ja posłucham.
- Nobojajestemzzayneminialljestzazdrosnyijaniewiemcozrobić.- Wyrzuciłam szybko z siebie.
- No dobrze, powiem im.
- Dziękuję.- Uścisnęłam ją. Za to właśnie kochałam moją mamę. Nawet przy tak głupiej rozmowie umiała wszystko zrozumieć.
* tydzień później *
- Cassie.- Nick złapał mnie za rękę.- Chodź.
- Co się stało, szefie?
- Cóż, 13 września są urodziny Nialla Horana i Zayn Malik zażądał, żebyś dla niego zatańczyła...
- Och... Jasne...
- Ale Niall Horan też chce, żebyś dla niego tańczyła.
- Co?
- Posłuchaj, czy oni oboje coś do ciebie mają?- Zapytał Grimshaw przygryzając wargę na co pokiwałam głową.
- Mam plan....
I wszystko się komplikuje :( nie bardzo zrozumiałam pierwszy wątek ale czy oni wszyscy byli razem w łóżku?! I fajnie mieć taką mamę :* oraz głupia sytuacja- ta z tańczeniem, ale strasznie ciekawi mnie ten plan :D czekam na nn!! ^^
OdpowiedzUsuńCzytałam, jest spoko, ale czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuń