piątek, 11 kwietnia 2014

Old friend ~ Rozdział 4

 Przepraszam, że krótki. Przepraszam za błędy. Emma mnie zestresowała... I w dodatku przyjaciółki dobiły.
2 komentarze = nowy rozdział

PS. Ten rozdział dedykuję Hope Nope , za to, że nasze blogi zaczynają się strasznie podobnie :P

Enjoy!

 - Tyyyy... - Sapnęłam odwracając się w jego stronę. - Naprawdę jesteś bezczelny. - Malik wybuchnął śmiechem do którego po chwili dołączyłam. Niall patrzył na mnie, jakby widział ducha.

Usiadłam spokojnie na skórzanej kanapie w ogromnej willi 1D. Obok mnie siedziała Lillianne i zawzięcie dyskutowała o czymś z Liamem lekko zarumieniona. Ja już od 13 minut grałam z Malikiem w grę "Kto pierwszy spuści wzrok, odpada".
- No, ale z ciebie mistrz, Malik.- Mruknęłam wpatrując się w intensywnie czekoladowe tęczówki. - I masz ładne oczy.- Szepnęłam, a on przez chwilę walczył, by nie odwrócić twarzy.
- Ty masz ładny biust. - Warknął oblizując wargi.
- Cóż za otwarty flirt.- Zaśmiał się Louis.
- Tak, Louis... Jestem ciekawa, czy w końcu zaproponuje mi coś bardzo niegrzecznego.- Przygryzłam wargę i wyszczerzyłam się do Malika.
- Chcesz wygrać grę, czy żebym cię pieprzył?- Syknął, a ja wybuchnęłam głośnym śmiechem.
- Hahahahahah... Malik, rozjebałeś system.- Sapnęłam próbując się opanować. Nagle mój telefon zawibrował, a ja szybko przyłożyłam go do ucha nadal obserwując Zayna.
- Cass? Kiedy będziesz?- Usłyszałam głos Em po drugiej stronie. Od razu spojrzałam na zegar, tym samym przegrywając grę i wisząc Bad Boy'owi kolejnego buziaka. Pisnęłam głośno i krzyknęłam:
- Zaraz będę Em, papa!- Po czym spojrzałam na Malika błagalnie.- 20 minut. "Green Tea Cafe". Plisss!- On kiwnął głową, ale gdy chciał zgarnąć klucze do auta, Louis szybko zgarnął je i prawie się wypierdalając w biegu pisnął:
- Ja też jadę.

Weszłam do kawiarenki, a zaraz za mną Zayn z Louisem. Ten pierwszy trzymał mnie za ręką, bo, jak to ujął, "nie chcę, żebyś uciekła". Po chwili wypatrzyłam burzę brązowych włosów w jednym z boksów. Szybko usiadłam naprzeciwko przyjaciółki, Lou koło niej, a Malik przy mnie. Spojrzała na nas zdezorientowana i powiedziała:
- Co tu robią ci z One Direction?- Wzruszyłam ramionami.
- Czemu chciałaś się spot...- Nie zdążyłam dokończyć, bo oczywiście Louis Tomlinson kopnął mnie w kostkę dając tym samym do zrozumienia, że chce być przedstawiony. - Ach, tak. Emma, to Louis. Lou, to Em. - Westchnęłam przedstawiając ich sobie.
- Piękne imię.- Szepnął głośno Louis.- Prawie tak piękne jak właścicielka.- Chwycił jej dłoń i złożył na niej słodki pocałunek. Emma obficie się zarumieniła. Spojrzeliśmy na siebie z Zaynem i wybuchnęliśmy głośnym śmiechem. Pozostała dwójka zgromiła nas wzrokiem.
- Emma. Więc... Czemu chciałaś się spotkać?- Spytałam wpatrując się w przyjaciółkę. Chase westchnęła odrywając wzrok od oczu Lou i odrzekła:
- Cóż ... W przyszłą sobotę, w klubie "Neon lights" będzie wielgachna biba i wbijamy tam ja, ty i chłopcy, jeśli oczywiście będą chcieli.- Spojrzała błagalnie na Tommo, a on entuzjastycznie pokiwał głową.- No więc, przeglądałam moją szafę i...
- Nie masz nic, w czym mogłabyś pójść?- Spytałam.
- Dokładnie.- Ucięła. Między nami zapadło pełne napięcia milczenie. Z moich ust w pewnej chwili wyrwało się 5 słów, które pewnie zaważą na zajebistości imprezy.
- No to idziemy na zakupy.

5 komentarzy:

  1. Aww dziękuje za dedyka <3333 Rozdział zajebisty , a Zayn mnie rozwala , ale ten charakter do niego pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha! Oto ja przybywam z drugim komem! <3
    Boski *.*
    Mądra ja, zapomniałam dodać go do obserwowanych xD No, nic, nadrabiam straty!
    Do nexta ;3

    OdpowiedzUsuń