niedziela, 13 kwietnia 2014

Old friend ~ Rozdział 6

Króciutki! Bo wyssało mi mózg po tym jak czytałam ff o Larry'm +18 xD No ale ok. Dodaję i wiem, że mnie zabijecie no ale cóż...

2 komentarze = nowy rozdział

Niech się stanie rozdział!

________

- Dobrze, więc Lillianne bierze na siebie solenizanta.Ty Zayna, Jessie Horana, a Emma Lou. Tak zarządził Harry, którego niestety nie będzie, chociaż zorganizował całe przyjęcie. A teraz... Co wy tu jeszcze robicie?! Na próbę!!!
- Hahahah... Grimmy spokojnie!- Zawołałam biegnąc w kierunku sali tanecznej. Pora na szybką rozgrzeweczkę.

Gdy pierwsze dźwięki popłynęły z dużych głośników przy ścianach, od razu zapomniałam o Bożym świecie. Sama układałam kroki do tej piosenki, gdyż uważałam, że byłoby to marnotrawstwo, gdyby wykonawca piosenki "Wild Child" miał brać kroki od kogoś innego. Piosenka doskonale odzwierciedlała mój charakter. Ciało idealnie prześlizgiwało się między skomplikowanymi krokami. Sama miałam ochotę zaśpiewać.
Powtórzyłam jeszcze kilka razy cały układ, zanim Nick nie wszedł do pomieszczenia i kazał zatańczyć. Ok. Jego wzrok ledwo podążał za moim zgrabnym ciałem. Ja uśmiechnęłam się cwaniacko i wykonałam szpagat potrząsając biustem. Szybko podniosłam się, by wykonać ostatni refren i na wydechu usiadłam okrakiem na kolanach Grimmy'ego. Ten spojrzał na mnie zdziwiony.
- I jak ci się podobało?- Spytałam. Mój szef wygodniej rozsiadł się w fotelu.
- Z przykrością stwierdzam... że będzie nam potrzebna karetka, na wypadek gdyby Malik dostał zawału, gdy usiądziesz mu na kolanach. Moja sexy pracownico, jestem na tak.- Zaśmiał się, a ja pisnęłam i przytuliłam go. Odwzajemnił uścisk i powiedział:
- Masz tylko ten kawałek? Czy coś się jeszcze znajdzie.- Mrugnął do mnie porozumiewawczo, a ja pacnęłam go w pierś.
- Oczywiście, że mam więcej.- Zaśmiałam się. - Podobno Zayn nie tańczy za dobrze więc może go czegoś nauczę hehs... Tak właściwie... Czemu będzie tylko One Direction?- Spytałam niepewnie.
- Yyyy... To miała być taka "prywatka". Nawet fani nic nie wiedzą.- Rzekł Grimmy powoli podnosząc się z siedzenia.
- Woah, serio? Podobno ten fandom to ogrom.- Sapnęłam, a mężczyzna zaśmiał się.
- Bo tak jest, a teraz ćwicz dalej.- Poinstruował mnie i wyszedł z sali. Nie sprzeciwiając się, zaczęłam doskonalić umiejętności.

~~~~~

- Jak ta...- Nie zdążyłam dokończyć, bo Lillianne brutalnie przerwała mi piskliwym głosem.
- Nie uwierzysz! ... Liam nic nie wie o tym, że to my mamy tańczyć.- Pisnęła.
- Jak to?- Zdziwiłam się.
- No bo pytam go, jak tam jego urodziny w klubie, a on skąd ja to wiem. No, a że ja jestem geniusz Lillianne Kitty Thomson, to powiedziałam mu, że strzelałam, a on jakoś tak niechętnie powiedział, że Hazz coś zorganizował i szybko zmienił temat.
- O ja pierdolę! - Sapnęłam. - I co teraz?
- No jak to co? Udajemy głupie... Zresztą oni też, więc nie musimy czuć się winne.- Odparowała i od razu dodała.- Chodź, Li zaprosił nas do chłopaków, bo chcą zrobić sobie z nami maratonik filmowy. - Pociągnęła mnie w stronę wyjścia z budynku. Dosłownie wepchnęła mnie do środka i szybko usiadła za kierownicą.
- Lillianne, gdzie ci się tak śpieszy?- Zapytałam, gdy dziewczyna zaczęła się niecierpliwić stojąc na światłach.
- Ja... Serio? Serio chcesz wiedzieć?- Zapytała lekko zarumieniona. Pokiwałam entuzjastycznie głową.
- Więc prawda jest taka, że...

4 komentarze:

  1. Jestem gotowa na więcej i czekam na rozdział 7. Nie mogę się doczekać, bo Kocham ciebie i tego bloga. Twoja Lillianne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaaaaaaaaaa. Brak słow <3^^~emma/nata

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już wcześniej a nie skomentowalam , ale rozdział zajebisty

    OdpowiedzUsuń